Ładuje...

Moja walka

Karl Ove Knausgård

Zastanawialiście się ile stron liczyłaby wasza autobiografia? Karl Ove Knausgård, opisał swoje życie na ponad 3 tysiącach stron - ale spokojnie, autobiografię wydano w 5 tomach, więc historia jest dawkowana. Długo miałam problem z tą książką przez dziwaczny powód - a uściślając chodziło o tytuł. Jak już sobie coś ubzduram to trudno mi to wybić z głowy, a Moja Walka kojarzyła mi się tylko z jedną publikacją pod tym samym tytułem. Jednak koniec końców, byłoby irracjonalnym nie przeczytać tej autobiografii tylko ze względu na złe skojarzenie.

Karl Ove Knausgård - lat około 40. Rozwodnik. Mąż swojej drugiej żony i ojciec swoich dzieci. Autor z tendencją bliźniaczą do mojej, czyli rozmyślania, rozdrabniania się na części pierwsze i zbaczania ze szlaku.

Pierwszy tom rozpoczyna się okresem młodości. Młody Norweg dojrzewa, przeżywa i kształtuje się. Odważę się nawet stwierdzić, że Moja Walka to forma autoterapii autora, w której opisuje bardzo szczegółowo swoje relacje z otoczeniem, nawet te bardzo intymne. Nie będę poruszać kwestii autentyczności historii, bo dla wielu tworzenie autobiografii jest dyskusyjne.

Czytelnicy, którzy lubują się w życiowych opowieściach z interesującą fabułą, mogą przeżyć zawód, a sama książka może stać się ich osobistą „walką”, aż do ostatniej strony. Karl Ove Knausgård potrafi ubrać każdy detal w sporą ilość słów. Bywa też, że jego monolog ciągnie się w nieskończoność. Literki zebrane w wyrazy, a wyrazy w rozbudowane zdania. Przygotujcie się na towarzyszenie autorowi w najdrobniejszych czynnościach życiowych. Bywa, że autor z oczywistych oczywistości próbuje stworzyć głębokie przemyślenia, jednak szybko wraca na szlak i idzie dalej.

Osobiście uważam, że lektura jest bardzo dobra. Gorzej jeśli spodziewacie się czegoś więcej - akcji, nagłych sytuacji, spektakularnych wydarzeń - no ale to w końcu życie autora. Można ewentualnie postawić sobie pytanie co Knausgård chciał nam przekazać pisząc w taki, a nie inny sposób, bo to że kawałek swojego życia to oczywiste. W tym miejscu powinnam odnieść się do historii przedstawionej przez autora, no właśnie, tylko jego historia to jego życie. Nie będę rozkładać Knausgårda na części pierwsze, bo też nie po to sięgam po książkę - to taka wersja oficjalna.

To dopiero pierwszy tom z pięciu i wiem, że kolejny na pewno przeczytam. Jeśli lubicie autobiografie i Norwegię to polecam, jednak jeszcze raz uprzedzam autor nie jest gwiazdą rocka, więc nie spodziewajcie się afer, akcji i historii mrożących krew w żyłach.

Polecam!
Jeg Anbefaler!
Kasia Anniken