Ładuje...

Ostatnia powieść Marcela

Katarzyna Tubylewicz

Ostatnia powieść Marcela - Katarzyny Tubylewicz, to jedna z tych książek, którą przeczytałam i po jej zamknięciu nie wiedziałam nic. Nie wiedziałam co napisać, co myśleć, od czego zacząć i na czym skończyć. Tak jakbym przejęła brak weny i poczucie beznadziejności od głównego bohatera.

Skoro już o nim mowa…

Marcel to sfrustrowany pisarz bez weny. Ze sporym deficytem w kontaktach interpersonalnych. Narcyz i kobieciarz. Tubylewicz opisuje relacje głównego bohatera z otoczeniem, ale przede wszystkim z Hanną, zakompleksioną dziewczyną z niewielkiej miejscowości. Młodszą od pisarza o jakieś dwadzieścia/trzydzieści lat. Ich drogi krzyżują się przypadkowo i stają się głębsze niż wcześniej można byłoby przypuszczać. Zarówno Marcel jak i Hanna nie mają prostego życia. Całość historii dopełnia otoczenie i relacje z głównym bohaterem. Historia zapowiada bardzo ciekawą książkę o relacjach międzyludzkich i stereotypach. Problem tkwi w tym, że ja chyba po prostu nie zrozumiałam formy przekazu Pani Tubylewicz.

Wszystko w książce jest dla mnie „dziwne”. Gdyby wziąć pod lupę całokształt, to książkę czyta się dość szybko. Bywa podobno ironiczna i momentami daje do myślenia, ale gdyby wejść głębiej w treść, to nie wiem o co do końca chodziło autorce. Może to przez to że znam Panią Tubylewicz przez takie publikacje jak „Moraliści” oraz „Polska czyta, Szwecja czyta”, które są zdecydowanie odmienne.

To co mnie irytowało to przedziwaczne porównania, ale jedno z nich mnie wręcz zaintrygowało. Cytuję - Wwierca się w ciszę jak głowica transrektalna w odbyt - nie wchodząc w szczegóły, tego wręcz Freudowskiego odwołania, musicie przyznać, że jest to specyficzne zastosowanie w literaturze procesu przezodbytniczej ultrasonografii gruczołu krokowego.

Nie wierzę, że to może być od tak słaba powieść, może zwyczajnie dla mnie nie zrozumiała. Ale żeby, aż tak dopatrywać się drugiego dna, to raczej też nie mam zamiaru. Może kiedyś przeczytam po raz drugi Ostatnią powieść Marcela i spojrzę na nią z innej perspektywy. Nie chcąc pisać, że jest i dobra, i zła to napiszę, że na dziś nie mam zdania. A Wy co myślicie?

Ktoś czytał?