Ładuje...

Ekspedycja - Historia mojej miłości

Bea Uusma

”Wszystko w tej książce jest prawdą. Wszystko się wydarzyło. Oprócz tego, co napisano na stronach 275 i 276.”

Ostatnio nadużywam słowa piękna, ale nie dlatego, że operuje ograniczonym zasobem przymiotników, a dlatego, że to jedyne trafne, nieprzekombinowane stwierdzenie jakiego mogę użyć w przypadku tej publikacji. Tak, Ekspedycja. Historia mojej miłości Bea Uusmy jest wyjątkową książką, obok której nie można przejść obojętnie.

Once upon a time, a dokładnie 118 lat temu, za górami pokrytymi śniegiem, wydarzyło się coś, co stało się zagadką. Jednak to coś spowodowało, że ciekawa świata i niebywale ambitna Bea Uusma nie była w stanie przejść obok obojętnie i wpadła w niemałą obsesję. A zaczęło się od nudnej domówki, na której była Bea. Kiedy czas na imprezie ciągnął się niemiłosiernie, sięgnęła po książkę stojącą na półce - Tragedia wśród lodów. Pamiętnik wyprawy S.A. Andréego do bieguna. Można napisać, że dzięki jednej nudnej imprezie możemy dziś przeczytać tę publikacje. Dogłębną, niezwykle interesującą analizę niepozbawioną emocji.

Troje Szwedów wylatuje balonem na Wyspę Białą - chcą zdobyć biegun północny i tu ślad się urywa, aż do wydarzenia które ma miejsce po trzydziestu latach od ich zaginięcia. Dokładnie wtedy odnaleziono ciała mężczyzn i to co po nich pozostało.

Ekspedycja. Historia mojej miłości, jest niczym zagadka kryminalna. Przypadek, który autorka analizuje na oczach czytelnika. Analiza skanowanych notatek, map, dokumentów, wykresów, wszystko z dodatkiem pięknych zdjęć które uruchamiają wyobraźnie czytelnika. Tezy autorki, które weryfikuje, kolejne pytania jakie stawia i znów, dowody których szuka, wszystko wkomponowane w historię nie tylko mężczyzn, ale też tych których pozostawili. Można powiedzieć, że to droga bez końca.

Próbuje, musi odkryć prawdę, efekty jej działania zawarte są na 315 stronach okraszonych zdjęciami dokumentów i nie tylko. Nie można pominąć tego jak Wydawnictwo Marginesy zadbało o wydanie. Pięknie wmieszane zdjęcia w tekst. Już sama treść książki tworzy klimat, a wydanie jedynie go zaostrza. Szaleństwo osób które wybrały się na wyprawę wzbudziło w autorce obsesję na punkcie dotarcia do sedna sprawy, a w tym wszystkim na końcu ja i ciekawość która przerzuciła się też na mnie - uwielbiam takich ludzi jak Bea Uusma! Jedyne co mi przeszkadza to tekstura niektórych kart, przez którą dostaję oczopląsu, ale to bardzo indywidualna kwestia.

W książce może fascynować wiele, ale mnie poza samą historią zastanawia jeszcze jedno. Dlaczego akurat ta historia i dlaczego, aż takie zaangażowanie - nic nie dzieje się bez przyczyny, szczególnie kiedy staje się obsesją. Mam nadzieje że dotarcie do korzeni motywacji autorki nie stanie się moją obsesją.

Na MARGINESie =) .

Szczerze mogę polecić tę książkę jako prezent dla kogoś.

Polecam!
Jeg Anbefaler!
Kasia Anniken