Ładuje...

KILKA SŁÓW O MNIE

Mój stan umysłu to Skandynawia.

Moje serce to Norwegia.

Katarzyna Anniken

Rocznik 83.

Jestem typowym introwertykiem. Pytam, słucham i obserwuje. Mam potrzebę kompulsywnego pisania. Lubię uwieczniać na papierze i w kadrze chwile, przemyślenia i uczucia. Od zawsze podoba mi się fotografią socjologiczna. Ludzie i ich emocje przepuszczone przez małą szczelinę w obiektywie i zatrzymane na zawsze. Od jakiegoś czasu ciągnie mnie do fotografi przedmiotowej i wnętrz.

Podobno jestem ekscentryczna, choć to zbyt wysublimowane stwierdzenie jak na mnie - jestem po prostu dziwakiem. Niektórzy mówią na mnie fjelljente (dziewczyna gór). Właściwie to jestem takim górskim ludkiem. Panicznie boje się burzy, os, szerszeni, niedźwiedzi polarnych i totalnej ciemności. Nie cierpię też jak jest za jasno - taka istota paradoksu. Kocham zimę i jesień. Nienawidzę lata, z resztą ze wzajemnością.

Jestem dwubiegunowa w każdym obszarze swojego życia. Już w wieku 17 lat wiedziałam, że chcę pracować na oddziale psychiatrycznym, a dzis zajmuje się obszarami społecznymi i kulturowymi. Miałam robić doktorat i pracować dalej na uczelni, a rzuciłam wszystko i mam bloga. Moja działka to socjologia/psychologia społeczna oraz etyka zawodu. Dotychczas zajmowałam się szeroko pojętą psychologią zła, wojny i trudnych emocji, a nagle wpadłam w tematykę psychologi dobrostanu. Zaczynam wiele rzeczy od nowa.

Są trzy miejsca na świecie, które wpłynęły na moje życie. Istebna - Bielsko Biała - Bergen. Pierwsze dwa, przez jakiś czas były moim domem. A dlaczego Bergen? Może kiedyś o tym napiszę.

Dlaczego tu jestem?

Przez siedem lat prowadziłam zajęcia ze studentami na jednej z wyższych uczelni. Uwielbiałam to! Dużo pisałam, ale raczej miałam rolę autora widmo. Zawsze wiedziałam dokąd zmierzam i wszystko temu poświęciłam. Biegłam przez cały ten czas do wyznaczonego celu, wyznając zasadę fair play, jednak co chwila potykałam się o czyjeś nogi. Któregoś dnia moje zdrowie zaczęło protestować, okazało się wtedy że biegnę do nikąd a mety tak na prawdę nie ma. Stwierdziłam, że to chyba nie „świat” dla mnie i rzuciłam uczelnie wywracając swoje życie do góry nogami. Efektem tej decyzji jest właśnie strona Bokmal i kilka innych projektów, którym poświęcam każdą minutę.

Zapraszam!